Cześć, jestem Michał. Uwielbiam być tatą, dlatego stworzyłem serię bajek, których pierwszą i najbardziej wymagającą testerką jest moja córka. Codzienność, podwórkowe przygody i odrobina magii. Każda seria ma własny ton, ale tempo, język i miękkość są te same.
Mała Miśka, jej lisek-pluszak Ptyś, kotka Figa i braciszek Stefanek. Małe sprawy, wielkie emocje.
Poznaj serię
Sześciolatek Bruno i jego ogromny, niezgrabny pies Hektor. Las, deszcz, błoto i dziesięć pytań na minutę.
Poznaj serię
Magiczne opowieści o niezwykłych miejscach, stworzeniach i dziwnych rzeczach ukrytych tuż obok nas.
Poznaj serięMała Miśka mieszka z mamą, tatą, kotką Figą i braciszkiem Stefankiem. Wszędzie chodzi z lisem-pluszakiem Ptysiem, który nie mówi magicznie – po prostu jest. Każdy odcinek to jedna codzienna sytuacja: ubieranie się, kłótnia, wizyta u babci, najgorszy dzień. Bez magii. Bez krzyku.
Miśka, 4 lata
Ptyś
Figa
Stefanek
Bruno ma sześć lat i nieprzerwany strumień pytań. Hektor jest ogromnym, niezgrabnym kundlem o sercu z budyniu. Razem łażą po lesie za domem, gubią się w deszczu, znajdują dziwne rzeczy w trawie. To bajki o uczeniu się świata przez błoto, ciekawość i bardzo lojalnego psa.
Bruno, 6 lat
Hektor
Dziadek
To seria spokojnych, magicznych opowieści o niezwykłych miejscach, tajemniczych stworzeniach i małych sekretach ukrytych obok codziennego świata. W każdym odcinku pojawia się inny bohater i nowa historia – o świecących lasach, domach pojawiających się tylko podczas deszczu czy stworzeniach, które pomagają oswajać emocje, strach i ciekawość świata.
Trzy serie różnią się tonem, ale wychodzą z tego samego założenia: dziecko zasługuje na coś, co nie traktuje go jak odbiornika reklamy ani jak puste naczynie do napełnienia faktami.
Spokojne tempo, długie, miękkie zdania. Bajki działają wyciszająco — zaprojektowane przeciw przebodźcowaniu.
Każdy odcinek to jedna codzienna sytuacja. Strach, złość, niecierpliwość, tęsknota — pokazane jako historia, nie jako lekcja.
Tempo, słownictwo i konstrukcja zdań dobrane tak, żeby dorosły nie zasypiał z nudów ani nie wzdrygał się od kicz-słownictwa.
Sam jestem tatą pięciolatki. Studio Bajek powstało, bo wieczorami szukałem dla niej czegoś spokojnego. Chciałem stworzyć bohaterów, którzy będą nie tylko bawić, ale i uczyć oraz zostaną z nami na dłużej. A przy okazji da się tego słuchać, będąc dorosłym. Projekt jest stale rozwijany i ulepszany.
Każdy odcinek tworzę z myślą o tym, jak zabrzmi w jej pokoju, kiedy gasimy światło. Moja córka jest pierwszą, najsurowszą testerką każdej bajki.
Nie wszystko trzeba oglądać.
Czasami wystarczy dobrze opowiedzieć.